Dieta sensoryczna dla osoby dorosłej, studium przypadku.

Print Friendly, PDF & Email

Opracowała: Magdalena Okrzasa

Dieta sensoryczna dla osoby dorosłej, studium przypadku.

Oddziaływania terapeutyczne w zakresie integracji sensorycznej kojarzą się zwykle z pracą z dziećmi w określonym wieku, w określonych warunkach gabinetowych, z użyciem specjalistycznego sprzętu. Coraz więcej osób jest przeszkolonych w zakresie terapii SI lub zetknęło się z pozytywnymi efektami tego podejścia terapeutycznego. Najczęściej, wychodząc ze słusznego skądinąd założenia o większej neuroplastyczności mózgu małego dziecka, szukamy możliwości zastosowania terapii integracji sensorycznej właśnie dla tej grupy wiekowej. Tworzonych jest coraz więcej programów wczesnej interwencji, opierających swoją efektywność na większych możliwościach zmian neuronalnych w rozwijającym się systemie nerwowym. Czy jednak nasze podejście terapeutyczne ma ograniczoną grupę odbiorców?

Blisko rok temu ukazał się w naszym biuletynie bardzo ciekawy artykuł Krystyny Rymarczyk „Jak i dlaczego zmienia się mózg?” (Integracja Sensoryczna, nr 2, czerwiec 2012). Autorka przytacza szereg badań potwierdzających obecność procesów neurogenezy u osób dorosłych. Przegląd doniesień klinicznych i eksperymentów badawczych dotyczących warunków zmian neuronalnych w dojrzałym mózgu pokazuje, że przy dopływie określonych bodźców do systemu nerwowego obwody neuronalne mogą być modyfikowane przez całe życie. Autorka przytacza termin „use-dependent plasticity” jako określenie zdolności funkcjonalnych mózgu zależnych od ich stałego uaktywniania, używania czy trenowania. Daje to szansę na reorganizację map korowych. Powołuje się ona na kolejne eksperymenty, gdzie pod wpływem treningu czuciowo-ruchowego uzyskiwano efekt poprawy funkcjonowania mózgu zdrowych, dorosłych ludzi. Okazuje się, że możemy sterując określoną aktywnością dorosłego człowieka, podejmując modyfikacje jego środowiska, uzyskać nowe połączenia neuronalne. Mogą być one bazą do zmian w funkcjonowaniu systemu nerwowego.

Ten nurt badawczy otwiera drogę i umacnia nasze, jako terapeutów, intuicyjne myślenie, iż przy odpowiedniej motywacji osoby dorosłej do określonych aktywności może ona skorzystać z propozycji terapeutycznych.

Kluczem do efektywnej terapii, w tym terapii integracji sensorycznej, jest umiejętność właściwego doboru aktywności terapeutycznych przez terapeutę. Podstawową zasadą jest oczywiście umiejętne dobieranie określonych stymulacji sensorycznych do aktualnie prezentowanego przez dziecko problemu, ale nie tylko. Określone stymulacje możemy dostarczać dziecku w bardzo różnorodnych formach, zabawach, ćwiczeniach. Drugą, niezmiernie ważną zasadą terapeutyczną jest utrzymanie właściwej motywacji dziecka do wykonania zadania. Aktywność nie może być ani za łatwa, bo jest nudna, ani za trudna, bo dziecko się zniechęca. Potrzeba zabawy u dziecka jest bardzo naturalną motywacją do wchodzenia w aktywności terapeutyczne. To się nieco zmienia, kiedy dorastamy. Motywacja jest kluczowym czynnikiem, aby osoba dorosła podjęła terapię. Dorosły musi dokładnie zrozumieć dlaczego tak, a nie inaczej reaguje, jakie są mechanizmy, które utrudniają mu funkcjonowanie. Często przy omawianiu diagnoz dzieci widzę twarze zaskoczonych rodziców.  W codziennych sytuacjach jako dorośli nie mamy świadomości jakie znaczenie ma ruch czy dotyk, jak szybko możemy stracić uwagę, gdy jesteśmy bardziej wrażliwi na dźwięki czy światło. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromną pracę wykonuje nasz system nerwowy, aby wykonać dane zadanie. Dziecko podejmie terapię jako zabawę, a dorosły musi zrozumieć jej sens.

Terapia integracji sensorycznej to nie tylko działania w gabinecie. Coraz częściej terapeuci zdają sobie sprawę, że znacznie szybsze efekty przyniesie współpraca z rodzicami dziecka. Rodzic, który rozumie problemy i potrzeby sensoryczne własnego dziecka ma większą szansę je zaspokajać w codziennych sytuacjach. Są różne narzędzia diagnostyczne, które pozwalają nam określać problemy sensoryczne. Jest to stosunkowo proste u dzieci, a znacznie trudniejsze u dorosłych, dla których już zastosowanie testów do diagnozy jest bardzo ograniczone, choćby brakiem standaryzacji. Są też różne rodzaje zaburzeń, które wymagają różnego podejścia terapeutycznego, bardziej lub mniej rozszerzanego poza obręb gabinetu terapeutycznego. Jednym z takich obszarów, które mogą być regulowane przez szeroki program oddziaływań, są procesy modulacji sensorycznej. Dotyczą one właściwego hamowania i pobudzania informacji neuronalnej w celu utrzymania odpowiedniego poziomu pobudzenia systemu nerwowego.  Jako dorośli, często doświadczamy sytuacji, w których nie radzimy sobie z nadmiarem dopływającej do nas informacji z zewnątrz. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu wykształcił sobie swoje własne „mechanizmy regulacji”, sposoby na odreagowanie czy wyciszenie, albo ucieczkę. Takie sytuacje nie świadczą jeszcze o dysfunkcji, o konieczności terapii. Mogą wymagać pewnego wsparcia, dodatkowego czasu na analizę sytuacji i skorygowanie naszych działań. Jednak czasem dochodzi do momentu, kiedy nawet jako dorośli nie możemy dalej swobodnie funkcjonować. Wtedy właśnie może pojawić się właściwy poziom motywacji, aby podjąć działania terapeutyczne. Trudno wyobrazić sobie osobę dorosłą, która widzi sens bujania się czy pokonywania toru przeszkód w gabinecie terapeutycznym, ale można wybrać i zaproponować taki zestaw aktywności, który pomaga utrzymać optymalny stan pobudzenia i lepsze funkcjonowanie dorosłego. W przypadku osoby dorosłej taką opcją może być program diety sensorycznej opracowany przez specjalistę po analizie indywidualnych potrzeb danego pacjenta.

Kiedy na diagnozę procesów SI zgłosił się 26-letni Wojtek z Zespołem Aspergera, byłam nieco zdziwiona, a jednocześnie bardzo zaintrygowana. To nieczęste doświadczenie dla terapeuty, nawet gdy ma już za sobą kilkanaście lat pracy. Mężczyzna był bardzo wysokofunkcjonującą osobą. Jego zainteresowania i zdolności informatyczne pozwoliły mu na niezależne życie. Pracował w domu, unikał kontaktów ze światem zewnętrznym. Trudno mu było angażować się w relacje społeczne, choć mieszkał razem ze swoja partnerką. W sytuacjach trudnych emocjonalnie nie zawsze łatwo mu było kontrolować swoje emocje. Nie zawsze też jego zachowanie było adekwatne do tego, co działo się realnie wokół niego, trudno mu było odczytywać intencje innych, nawet bliskich osób. Wtedy właśnie nasilały się jego nietypowe reakcje, machanie rękoma, tiki, wydawanie dźwięków dziwnych dla osób z zewnątrz. Całymi dniami pracował przy komputerze, który dla niego był „całym światem”. Często próba wyrwania go z tej aktywności wywoływała duży niepokój i irytację. Z drugiej strony czuł się coraz bardziej zmęczony i rozdrażniony.

Wojtek miał świadomość, że jego dziwne, nietypowe zachowania i zmienne emocje wynikają z niewłaściwego odczytywania komunikatów od drugich osób. Jednocześnie też wiedział, że nie czuje się do końca dobrze w swoim świecie zamkniętym w komputerze. Z jednej strony był to świat jego fascynacji, a z drugiej ponosił tego konsekwencje w zmęczeniu i irytacji.

Rozmowa  na temat jego reakcji na różnego typu bodźce pokazała, że jest bardzo wrażliwy na światło, zarówno słoneczne jak i sztuczne, nie lubi zmian jego natężenia, częściej jest rozdrażniony w słoneczne dni, często pociera i mruży oczy podczas pracy przy komputerze.  Na ogół zasłania całkowicie okna. Jednocześnie nie lubi dźwięków z zewnątrz, głośnych miejsc, szumu, pisku dzieci, wyłącza głośniki w komputerze. Budzą go odgłosy z klatki schodowej, innych mieszkań. Drażnią go dźwięki z kuchni, odgłosy krojenia jedzenia, smażenia tłuszczu. Nie lubi również, jak coś się w domu gotuje, nawet podgrzewa. Nie stosuje zapachowych środków czystości. Unika bliskiej przestrzeni z innymi osobami. Wojtek musi mieć wszystko pod swoją kontrolą. Bardzo starannie dobiera ubrania, akceptuje tylko określone faktury, zawsze nosi tylko stare, sprane rzeczy. Nie lubi i unika kontaktu fizycznego. Trudno mu podawać innej osobie rękę na powitanie. Wojtek preferuje siedzący tryb życia, rzadko wychodzi z domu, nie robi przerw w pracy. Rzadko też jeździ na rowerze, a jeśli już to bardzo szybko. Często ma zaburzony rytm snu, potrafi nie spać całą noc, a potem odsypiać to nieregularnie w dzień. Często budzi się w nocy i nie może zasnąć.

Nawet pobieżna ocena zgłaszanych trudności Wojtka już sugeruje, że może on mieć problemy z procesami modulacji. Oprócz wywiadu i rozmowy na temat codziennego funkcjonowania, wykonałam test oczopląsu porotacyjnego, który pokazał osłabioną reakcję na ruch rotacyjny, po obrotach w lewo pojawił się ruch gałek ocznych przez 3 sekundy, a po obrotach w prawo – przez 4 sekundy. Zebrane informacje dały wstępny obraz zaburzeń modulacji o typie nadwrażliwym. Postanowiłam spróbować ułożyć program diety sensorycznej.

Dieta sensoryczna to szeroki program oddziaływań, które dotyczą nie tylko pracy terapeutycznej, ale przede wszystkim  każdego środowiska, w którym przebywa osoba: domu, przedszkola, szkoły czy pracy. Ma na celu zoptymalizowanie działania różnych czynników tak, aby dane dziecko czy osoba dorosła mogły mieć jak najkorzystniejsze warunki do funkcjonowania. Obejmuje kontrolę ilości bodźców dopływających z zewnątrz do organizmu, np. kontrolę dźwięków, zapachów,  bodźców wzrokowych czy dotykowych. Tu istotną rolą terapeuty jest zwrócenie uwagi na ilość i rodzaj bodźców, które w codziennym życiu mogą dodatkowo obciążać system nerwowy. Drugim ważnym elementem diety sensorycznej jest kontrola czynników alergicznych i metabolicznych. Ten obszar może wpływać na pobudzenie neuronalne, zakłócając naturalne mechanizmy regulacji zachowania. Kolejnym elementem diety sensorycznej jest dostarczanie dziecku czy osobie dorosłej celowych aktywności, które poprawią radzenie sobie z odbiorem różnego typu wrażeń. Chodzi o regularne  uaktywnianie pracy systemów przedsionkowego i proprioceptywnego, które pełnią funkcję wyciszającą dla systemu nerwowego.

Program diety sensorycznej dla Wojtka obejmował:

  1. Analizę codziennego rytmu dnia i podejmowanych przez niego aktywności pod kątem ilości bodźców wzrokowych, słuchowych, dotykowych i zapachowych.Proponowane zmiany dotyczyły:
    • ograniczenia czasu jednorazowej pracy przy komputerze do 1 godziny;
    • założenia grubszych zasłon, wytłumiających dźwięki i położenia dywanu w pomieszczeniu, w którym najczęściej przebywa Wojtek;
    • propozycji pracy w dużych słuchawkach z włączeniem słuchania muzyki Mozarta lub Chorałów Gregoriańskich, szczególnie przy dochodzących dźwiękach z zewnątrz;
    • przygotowywania posiłków i wietrzenia pomieszczeń, podczas gdy Wojtek przebywał poza domem.
  2. Podjęcie badań wykluczających alergie lub nietolerancje pokarmowe ze względu na częste zmiany skórne i zaburzenia pracy jelit. Ustalenie ewentualnej diety indywidualnej.
  3. Przygotowanie zestawu aktywności przedsionkowych i proprioceptywnych, wpisanych w codzienny rytm dnia.

Ramowy program aktywności w ciągu dnia

Proponowane zadania realizowane są w pięciu cyklach, w odstępach 2 godzinnych:

Cykl I:

  1. intensywna aktywność ruchowa – szybkie podskoki w różnych kierunkach; 2. automasaż według Wilbarger – intensywne szczotkowanie szczotką chirurgiczną, naprzemiennie w obu kierunkach, najpierw rąk, później dłoni, potem pleców, tak jak się uda samemu dosięgnąć, następnie ud, łydek i stóp z wierzchu i pod spodem (procedura zbliżona do masażu stosowanego dla dzieci), a następnie wykonanie docisków stawowych: z rękoma splecionymi w koszyczek na głowie opadanie na pięty 10 razy, potem dociski nadgarstkami o siebie 10 razy, a następnie 10 razy rozciąganie chwyconych palcami rąk, na końcu odpychanie się na wyprostowanej ręce w pozycji bokiem do ściany 10 razy jedną, a potem drugą ręką); 3. seria 10 docisków z wykorzystaniem rozciągliwego materiału ze streczem: rozciągnięcie materiału, owinięcie się i przytrzymanie przez 10-15 sekund.

Cykl II:

  1. intensywna aktywność ruchowa – szybki marsz do przodu i do tyłu, z włączeniem ruchów głowy na boki;
  2. automasaż wg Wilbarger;
  3. seria docisków z wykorzystaniem rozciągliwego materiału ze streczem.

Cykl III:

  1. intensywna aktywność ruchowa – rotacje na krześle obrotowym, 5 obrotów w lewo i 5 obrotów w prawo, powtarzamy dwukrotnie;
  2. automasaż wg Wilbarger;
  3. seria 10 docisków z wykorzystaniem rozciągliwego materiału ze streczem.

Cykl IV:

  1. intensywna aktywność ruchowa – szybkie podskoki z obrotami, raz w jedną raz w drugą stronę;
  2. automasaż wg Wilbarger;
  3. seria 10 docisków z wykorzystaniem rozciągliwego materiału ze streczem.

Cykl V:

  1. intensywna aktywność ruchowa – szybkie rotacje w staniu plecami przy ścianie, odpychanie się dłońmi raz z jednej raz z drugiej strony;
  2. automasaż wg Wilbarger;
  3. seria 10 docisków z wykorzystaniem rozciągliwego materiału ze streczem.

Dodatkowe zalecenia:

  • 1 godzina dziennie przeznaczona na spacer na świeżym powietrzu lub aktywności fizyczne, typu rower, basen, bieganie;
  • stosowanie pledu obciążeniowego na noc.

Realizacja tak skonstruowanego programu diety sensorycznej wymagała od osoby dorosłej dużej samodyscypliny i odpowiedniej motywacji do systematycznej pracy. Jest to trudniejsze zadanie dla dorosłego. O wiele łatwiej jest podejmować tak regularne działania rodzicom wobec dzieci niż wobec samego siebie. Program był realizowany przez 2-3 miesiące, po których była miesięczna przerwa z zaleceniem podejmowania swobodnych aktywności ruchowych według indywidualnych preferencji. Z założenia miał być on co najmniej raz na pół roku powtarzany. Wojtek zrealizował go dwukrotnie. W kolejnych próbach wiele ćwiczeń, szczególnie odnoszących się do zadań ruchowych, sam modyfikował. Stopniowo uczył się wcześniej zauważać sygnały narastającego przeciążenia sensorycznego i włączać wówczas te aktywności, które pomagały mu się szybciej wyciszyć. Pierwsze pozytywne zmiany w zachowaniu były dyskretne, ale zauważane również przez inne osoby. Wojtek był spokojniejszy, mniej zmęczony. Po pewnym czasie wyraźnie zmniejszyły się autostymulacje, choć w trudniejszych momentach emocjonalnych jeszcze się pojawiały. Myślę, że to był osobisty sukces Wojtka, który mógł osiągnąć głównie dzięki swojej wytrwałości i systematyczności.wróć